Rehab

Rehab Lyrics

Song Rehab
Artist Slums Attack
Artist Kali
Album 20/20 Evergreen
Download Image LRC TXT
作词 : Marcin Gutkowski/Ryszard Andrzejewski
作曲 : Dariusz Dzialek
[Zwrotka 1: Peja]
Nie da się zaprzeczyć też robiłem złe rzeczy
Zachowywać się jak kretyn, zdarzyło się niestety
Na cały świat złorzeczyć, gadać od rzeczy
Nie potrafiąc się cieszyć potem, wstydzić się, peszyć
Chociaż ludzką rzeczą grzeszyć, budzisz się gdy jest za późno
Gdy starania szły na marne gdy kłopotów znów mnóstwo
Burdy pijackie, kłamstwa i cudzołóstwo
By ponownie odchorować zapatrzony w nowe bóstwo
Oto konsekwencje życia bez przemyśleń na luźno
Oto co się będzie działo gdy już będzie za późno
Źle oceniasz sytuacje to popłyniesz raczej szybko
Sam się krzywdzisz w zatraceniu, nazajutrz będzie Ci przykro
I wnet wyprzesz te refleksje mając do bliskich pretensje
Skupiony na używkach i przypadkowym seksie
Dziś wieczór całkiem nieźle, uczta bogów na Olimpie
Dziś sto procent masz rozrywkę, jutro tonąc chwycisz brzytwę
Bierzesz udział w tej gonitwie, zastanawiasz się czy warto?
Znów na kacu roztrzęsiony, sam na sam z poranna ćwiartką
Bez wsparcia ojcze, matko za jakie grzechy cierpieć
Muszę ja, śmiertelnik w tym uzależnień piekle
[Refren: Kali]
Podaj mi dłoń, jeśli jesteś przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam siły już tak żyć
W objęciach mroku gnić
Podam Ci dłoń, kiedy będziesz przy mnie
Bo też byłem tam, moje sumienie winne
Pomogę Ci z tego wyjść
Przestań śnić, zacznij żyć
[Zwrotka 2: Peja]
Przekraczając wszelkie normy, nie stosujesz ograniczeń
Jak wypiję to krzyczę jak nie kirzę mam kurwice
Życie to nie koncert życzeń, jeśli gra pod twe dyktando
Miej świadomość że uczyni to, niezmiernie rzadko
Wpadka za wpadką, człowiek uwierz, nie warto
Przez utratę kontroli minąć się z życiową prawdą
Czujesz, aż nadto ten niekorzystny bilans
Notujesz więcej strat niż zysków, to zabija
Dostaniesz świra prędzej czy później, to pewne
Nie odzyskasz dawnego życia bo już poległeś
Szczebel za szczeblem się pniesz, taka kariera
Pod tytułem "Upadek, z którego się nie pozbierasz"
Zacząć od zera, wiem przeraża cię ten temat
W walce o lepsze życie w czasie, gdy głód doskwiera
Ty skup się lepiej tera, bo do szczęścia ci potrzebne siły
Do pracy nad sobą by się wyrwać z uzależnień
Czy to hazard, seks, miękkie bądź zdrów nie stań się fejkiem
Zapijanie wódą prochy, nie wygrają z twoim lękiem
Chcesz by ściema górę wzięła, miałeś obrać drogę inną
Przestań się zatracać w końcu uznaj swą bezsilność
[Refren: Kali]
Podaj mi dłoń, jeśli jesteś przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam siły już tak żyć
W objęciach mroku gnić
Podam Ci dłoń, kiedy będziesz przy mnie
Bo też byłem tam, moje sumienie winne
Pomogę Ci z tego wyjść
Przestań śnić, zacznij żyć
[Zwrotka 3: Peja]
Czasy niewinności mamy dawno już za sobą
Dziś kolejne słowo, o tym że możesz na nowo wystartować
Wiedzę zdobądź, bilans sporządź, przestań krzywdzić
Siebie bliskich co przetrwali pośród czystki
Jeśli chcą wybaczą, wszystkich ran nie zabliźnisz
Podejmiesz dialog, już osiągasz korzyści
Byli kumple i kieliszki teraz jestem sam lecz wszyscy
W czasie gdy ex-kompani, tak upadku swego bliscy
Ja nie kreślę z listy ziomków, których znam połowę życia
Ale skreślać marzenia na to nie dam przyzwolenia
Szans na przebudzenie nie masz, nie chcesz określić swych potrzeb
Postępujesz nierozsądnie, a myślisz że robisz mądrze
A ja Cię Boże proszę, chcę byś ludzi mych ocalił
Gdybym wcześniej Cię chwalił też bym całkiem nie nawalił
Ludzką rzeczą zbłądzić z błędów, wyprowadzić boską
Konsekwencja to mistrzostwo, nie chcę w życiu cierpieć, ot co
[Refren: Kali]
Podaj mi dłoń, jeśli jesteś przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam siły już tak żyć
W objęciach mroku gnić
Podam Ci dłoń, kiedy będziesz przy mnie
Bo też byłem tam, moje sumienie winne
Pomogę Ci z tego wyjść
Przestań śnić, zacznij żyć
[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
zuo ci : Marcin Gutkowski Ryszard Andrzejewski
zuo qu : Dariusz Dzialek
Zwrotka 1: Peja
Nie da si zaprzeczy te robi em z e rzeczy
Zachowywa si jak kretyn, zdarzy o si niestety
Na ca y wiat z orzeczy, gada od rzeczy
Nie potrafi c si cieszy potem, wstydzi si, peszy
Chocia ludzk rzecz grzeszy, budzisz si gdy jest za p no
Gdy starania sz y na marne gdy k opot w zn w mn stwo
Burdy pijackie, k amstwa i cudzo stwo
By ponownie odchorowa zapatrzony w nowe b stwo
Oto konsekwencje ycia bez przemy le na lu no
Oto co si b dzie dzia o gdy ju b dzie za p no
le oceniasz sytuacje to pop yniesz raczej szybko
Sam si krzywdzisz w zatraceniu, nazajutrz b dzie Ci przykro
I wnet wyprzesz te refleksje maj c do bliskich pretensje
Skupiony na u ywkach i przypadkowym seksie
Dzi wiecz r ca kiem nie le, uczta bog w na Olimpie
Dzi sto procent masz rozrywk, jutro ton c chwycisz brzytw
Bierzesz udzia w tej gonitwie, zastanawiasz si czy warto?
Zn w na kacu roztrz siony, sam na sam z poranna wiartk
Bez wsparcia ojcze, matko za jakie grzechy cierpie
Musz ja, miertelnik w tym uzale nie piekle
Refren: Kali
Podaj mi d o, je li jeste przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam si y ju tak y
W obj ciach mroku gni
Podam Ci d o, kiedy b dziesz przy mnie
Bo te by em tam, moje sumienie winne
Pomog Ci z tego wyj
Przesta ni, zacznij y
Zwrotka 2: Peja
Przekraczaj c wszelkie normy, nie stosujesz ogranicze
Jak wypij to krzycz jak nie kirz mam kurwice
ycie to nie koncert ycze, je li gra pod twe dyktando
Miej wiadomo e uczyni to, niezmiernie rzadko
Wpadka za wpadk, cz owiek uwierz, nie warto
Przez utrat kontroli min si z yciow prawd
Czujesz, a nadto ten niekorzystny bilans
Notujesz wi cej strat ni zysk w, to zabija
Dostaniesz wira pr dzej czy p niej, to pewne
Nie odzyskasz dawnego ycia bo ju poleg e
Szczebel za szczeblem si pniesz, taka kariera
Pod tytu em " Upadek, z kt rego si nie pozbierasz"
Zacz od zera, wiem przera a ci ten temat
W walce o lepsze ycie w czasie, gdy g d doskwiera
Ty skup si lepiej tera, bo do szcz cia ci potrzebne si y
Do pracy nad sob by si wyrwa z uzale nie
Czy to hazard, seks, mi kkie b d zdr w nie sta si fejkiem
Zapijanie w d prochy, nie wygraj z twoim l kiem
Chcesz by ciema g r wzi a, mia e obra drog inn
Przesta si zatraca w ko cu uznaj sw bezsilno
Refren: Kali
Podaj mi d o, je li jeste przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam si y ju tak y
W obj ciach mroku gni
Podam Ci d o, kiedy b dziesz przy mnie
Bo te by em tam, moje sumienie winne
Pomog Ci z tego wyj
Przesta ni, zacznij y
Zwrotka 3: Peja
Czasy niewinno ci mamy dawno ju za sob
Dzi kolejne s owo, o tym e mo esz na nowo wystartowa
Wiedz zdob d, bilans sporz d, przesta krzywdzi
Siebie bliskich co przetrwali po r d czystki
Je li chc wybacz, wszystkich ran nie zabli nisz
Podejmiesz dialog, ju osi gasz korzy ci
Byli kumple i kieliszki teraz jestem sam lecz wszyscy
W czasie gdy ex-kompani, tak upadku swego bliscy
Ja nie kre l z listy ziomk w, kt rych znam po ow ycia
Ale skre la marzenia na to nie dam przyzwolenia
Szans na przebudzenie nie masz, nie chcesz okre li swych potrzeb
Post pujesz nierozs dnie, a my lisz e robisz m drze
A ja Ci Bo e prosz, chc by ludzi mych ocali
Gdybym wcze niej Ci chwali te bym ca kiem nie nawali
Ludzk rzecz zb dzi z b d w, wyprowadzi bosk
Konsekwencja to mistrzostwo, nie chc w yciu cierpie, ot co
Refren: Kali
Podaj mi d o, je li jeste przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam si y ju tak y
W obj ciach mroku gni
Podam Ci d o, kiedy b dziesz przy mnie
Bo te by em tam, moje sumienie winne
Pomog Ci z tego wyj
Przesta ni, zacznij y
Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska
zuò cí : Marcin Gutkowski Ryszard Andrzejewski
zuò qǔ : Dariusz Dzialek
Zwrotka 1: Peja
Nie da si zaprzeczy te robi em z e rzeczy
Zachowywa si jak kretyn, zdarzy o si niestety
Na ca y wiat z orzeczy, gada od rzeczy
Nie potrafi c si cieszy potem, wstydzi si, peszy
Chocia ludzk rzecz grzeszy, budzisz si gdy jest za p no
Gdy starania sz y na marne gdy k opot w zn w mn stwo
Burdy pijackie, k amstwa i cudzo stwo
By ponownie odchorowa zapatrzony w nowe b stwo
Oto konsekwencje ycia bez przemy le na lu no
Oto co si b dzie dzia o gdy ju b dzie za p no
le oceniasz sytuacje to pop yniesz raczej szybko
Sam si krzywdzisz w zatraceniu, nazajutrz b dzie Ci przykro
I wnet wyprzesz te refleksje maj c do bliskich pretensje
Skupiony na u ywkach i przypadkowym seksie
Dzi wiecz r ca kiem nie le, uczta bog w na Olimpie
Dzi sto procent masz rozrywk, jutro ton c chwycisz brzytw
Bierzesz udzia w tej gonitwie, zastanawiasz si czy warto?
Zn w na kacu roztrz siony, sam na sam z poranna wiartk
Bez wsparcia ojcze, matko za jakie grzechy cierpie
Musz ja, miertelnik w tym uzale nie piekle
Refren: Kali
Podaj mi d o, je li jeste przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam si y ju tak y
W obj ciach mroku gni
Podam Ci d o, kiedy b dziesz przy mnie
Bo te by em tam, moje sumienie winne
Pomog Ci z tego wyj
Przesta ni, zacznij y
Zwrotka 2: Peja
Przekraczaj c wszelkie normy, nie stosujesz ogranicze
Jak wypij to krzycz jak nie kirz mam kurwice
ycie to nie koncert ycze, je li gra pod twe dyktando
Miej wiadomo e uczyni to, niezmiernie rzadko
Wpadka za wpadk, cz owiek uwierz, nie warto
Przez utrat kontroli min si z yciow prawd
Czujesz, a nadto ten niekorzystny bilans
Notujesz wi cej strat ni zysk w, to zabija
Dostaniesz wira pr dzej czy p niej, to pewne
Nie odzyskasz dawnego ycia bo ju poleg e
Szczebel za szczeblem si pniesz, taka kariera
Pod tytu em " Upadek, z kt rego si nie pozbierasz"
Zacz od zera, wiem przera a ci ten temat
W walce o lepsze ycie w czasie, gdy g d doskwiera
Ty skup si lepiej tera, bo do szcz cia ci potrzebne si y
Do pracy nad sob by si wyrwa z uzale nie
Czy to hazard, seks, mi kkie b d zdr w nie sta si fejkiem
Zapijanie w d prochy, nie wygraj z twoim l kiem
Chcesz by ciema g r wzi a, mia e obra drog inn
Przesta si zatraca w ko cu uznaj sw bezsilno
Refren: Kali
Podaj mi d o, je li jeste przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam si y ju tak y
W obj ciach mroku gni
Podam Ci d o, kiedy b dziesz przy mnie
Bo te by em tam, moje sumienie winne
Pomog Ci z tego wyj
Przesta ni, zacznij y
Zwrotka 3: Peja
Czasy niewinno ci mamy dawno ju za sob
Dzi kolejne s owo, o tym e mo esz na nowo wystartowa
Wiedz zdob d, bilans sporz d, przesta krzywdzi
Siebie bliskich co przetrwali po r d czystki
Je li chc wybacz, wszystkich ran nie zabli nisz
Podejmiesz dialog, ju osi gasz korzy ci
Byli kumple i kieliszki teraz jestem sam lecz wszyscy
W czasie gdy ex-kompani, tak upadku swego bliscy
Ja nie kre l z listy ziomk w, kt rych znam po ow ycia
Ale skre la marzenia na to nie dam przyzwolenia
Szans na przebudzenie nie masz, nie chcesz okre li swych potrzeb
Post pujesz nierozs dnie, a my lisz e robisz m drze
A ja Ci Bo e prosz, chc by ludzi mych ocali
Gdybym wcze niej Ci chwali te bym ca kiem nie nawali
Ludzk rzecz zb dzi z b d w, wyprowadzi bosk
Konsekwencja to mistrzostwo, nie chc w yciu cierpie, ot co
Refren: Kali
Podaj mi d o, je li jeste przy mnie
Sam w noce i dnie na dnie bezczynnie
Nie mam si y ju tak y
W obj ciach mroku gni
Podam Ci d o, kiedy b dziesz przy mnie
Bo te by em tam, moje sumienie winne
Pomog Ci z tego wyj
Przesta ni, zacznij y
Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska
Rehab Lyrics
YouTube Results (More on YouTube)