Dlaczego?

Dlaczego? Lyrics

Song Dlaczego?
Artist Slums Attack
Album 20/20 Evergreen
Download Image LRC TXT
作词 : Ryszard Andrzejewski
作曲 : Ryszard Andrzejewski/Dariusz Dzialek
[Zwrotka 1: Peja]
Dlaczego ja? Dlaczego Ty?
Czemu Sykuś jest wkurwiony? Czemu Sykuś jest zły?
Pchły oblazły mego psa obronnego
Mi nic do tego, ja mam co innego
Insekty to specjalność, alkohol to zwyczajność
Peja prezentuje siebie tak jak uliczną lojalność
Dlaczego do mnie na piątego miej zielone
Ja się postaram, dostarczę zapłacone
Dlaczego Światełko ostatnie przędzie cienko
Przecież było tak swobodnie a tu nagle małe piekło
Trzeba iść do pracy, a to przecież jest swoboda
Żadna wygoda, nie wchodzi w grę ugoda
Mnie nikt nie buczy, więc się nie pójdę uczyć
Ani leczyć, choć wypity nie zdarza się kaleczyć
Chcesz zaprzeczyć no to sprawdź insekt na małą głowę
Założę się o stówę no może o połowę
Dlaczego wciąż mało hip-hopu, który leczy
Zanika horyzont i tu możesz zaprzeczyć
Chcesz pocieszyć czy uleczyć? No to daj nam wolną rękę
Ja też jestem producentem, nasz klik jest przedsięwzięciem
Ale o tym cicho-sza, jeszcze będzie na to czas
Nauka nie poszła w las dajemy pełen gaz
Dlaczego tak? A dlaczego nie?
Potrzebny w zespole jest drugi mc
Bo non-stop rymować przecież sam nie mogę
Nie ogłoszę castingu, nie zawalczę na ringu
Jesteś prawidłowy chcesz mi dodać dopingu?
No to chodź, wrzuć swe wersy i tu bądź
Z nami, z nami Slumsy to przecież nie chamy
Wciąż tu gramy, zasuwamy w piwnicy jak barany
Kieł BC na talerz damy bez odsłuchów wygarniamy
Cały klub jest najebany, ja się cieszę, swoje gramy
Całkiem nowe oblicze przedstawiamy
[Refren]
Trzymam się, na razie jakoś daję sobie radę, daję sobie radę
Trzymaj się... daję sobie radę, Trzymaj się… daję sobie radę
Trzymaj się
[Zwrotka 2: Peja]
Z ciemnej bramy na ulicę, wychodzimy już nie krzyczę
I nie jestem jasnowidzem to i tak wiem, co jest grane
Twarze spite wciąż nagrzane do 22 znane
Potem blazy zamykają, ludzie w czeluściach znikają
Znaczy w mrokach ulicy, nigdy nie zostaję z niczym
Sami swoi zawodnicy każdy chce polać ja nie szukam przyczyn
Szanuję takie gesty, Sykuś na krzywy zwyciężył
I rozegrał wiele bitew, tyle wódy już rozpitej
I przepite wypłaty, kasa z wyrwy czy ze spłaty
Przepite kumpla raty i kredyty wciąż brakuje
Każdy tu wie, o co chodzi, że wypijesz to nie szkodzi
Kombinuję, ciągle knuję, brak złotówki wciąż główkuję
Ten winkiel zawsze żywy, tu nikt z życiem nie walczy
Jeśli walczysz to się trujesz, walcząc tu skapitulujesz
Dlaczego nie kapujesz? To nie stereotypy
Nic na niby wypite typy
Nic na niby wypite typy
Trudny nigdy nie zapyta czy życiowa ścieżka dobra
Każdy swoją ścieżkę obrał, każdy swoją szansę dostał
Wielu już odeszło, bo nie każdy mógł tu zostać
Dlaczego? Nie zapytam, Sykusia oddala się postać
I na rogu gdzieś znika z pola widzenia dotyka
Innego wymiaru, kumple mnie nie pamiętają
Niektórzy pretensje mają, racja fakt jest po ich stronie
Trudny jest w samoobronie, reprymenda dobra koniec
Obiecuję się poprawię, klimat znany Wam naprawię
Że rymować wciąż potrafię, słyszysz, nie przychodzę z niczym
Poważaniem i szacunkiem cieszę się to jest mój wyczyn
Kumpli o mnie dobre zdanie tylko to się dla mnie liczy
A kto przy mnie był na chwilę i zostawił nas w tyle
Pewnie nigdy nim nie był, może tylko udawał
Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, nie wiem, o co w tym biega
Ważne, że na tych kilku wciąż mogę polegać
Jak na budzik, który dzwoni, wciąż mikrofon trzymam w dłoni
Nie dla prowokacji, więc dlaczego, sam się dowiedz
Nikt tu nie utrudnia, może słowa tego durnia
Który wkurwia i się czepia życia zmieniać chce, narzeka
Radzi, obiecuje wiem, że się przejmuje
Wiem, że kocha i szanuje, ale życie moje, moim
Ja panuję nad swym losem, dbam o siebie, no i
Budzik dzwoni, pomoc kumpli to Cię boli, niepokoi
Że dochody nielegalne, że roboty 8 godzin
Za te marne grosze się nie dotknę
Dotykam konsolety to roboty mej zalety
Z tego żyję, z tego piję, Ty zapytasz mnie, dlaczego
Ja nie zmienię się przez chwilę, więc się zajmij swoim życiem
Lubię zaczerpnąć powietrza, dlatego się przemieszczam
Co rusz w innym miejscu, co piątek jakiś klub
Ostatnio często coś się dzieje, info koncertowe wiecie
Ktoś dzwoni, zaprasza, impra, balety i kasa
Dlaczego tak się dzieje? Ja nie lubię się powtarzać
A dlaczego jest ciężko sam pytanie sobie zadać
Nieraz muszę, nie narzekam tyle przejść i jakoś było
Zawsze dalej się żyło, gdyby w LOTTO się sprawdziło
Szóstka w środę czy sobotę no i co by to zmieniło?
Czy problemów by ubyło? Pewnie w materialnych kwestiach
Ciągle gęba uśmiechnięta, luz na co dzień, nie narzekam
Melancholia jest mi bliska niczym rodzona siostra
Dlatego w takim stanie nieraz lubię pozostać
A dlaczego źle się dzieje? Pytaniu trudno jest sprostać
Zawsze jakoś leci, życia nie można żałować
Jak się nie ma co się lubi, dlaczego? Pyta głupi
Ja nie będę się rozwodził, może pójdę się upić
[Refren]
Trzymam się, na razie jakoś daję sobie radę, daję sobie radę
Trzymaj się... daję sobie radę, Trzymaj się… daję sobie radę
Trzymaj się
[Outro]
Znasz krajobraz tamten Twój i Mój
[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
zuo ci : Ryszard Andrzejewski
zuo qu : Ryszard Andrzejewski Dariusz Dzialek
Zwrotka 1: Peja
Dlaczego ja? Dlaczego Ty?
Czemu Syku jest wkurwiony? Czemu Syku jest z y?
Pch y oblaz y mego psa obronnego
Mi nic do tego, ja mam co innego
Insekty to specjalno, alkohol to zwyczajno
Peja prezentuje siebie tak jak uliczn lojalno
Dlaczego do mnie na pi tego miej zielone
Ja si postaram, dostarcz zap acone
Dlaczego wiate ko ostatnie prz dzie cienko
Przecie by o tak swobodnie a tu nagle ma e piek o
Trzeba i do pracy, a to przecie jest swoboda
adna wygoda, nie wchodzi w gr ugoda
Mnie nikt nie buczy, wi c si nie p jd uczy
Ani leczy, cho wypity nie zdarza si kaleczy
Chcesz zaprzeczy no to sprawd insekt na ma g ow
Za o si o st w no mo e o po ow
Dlaczego wci ma o hip-hopu, kt ry leczy
Zanika horyzont i tu mo esz zaprzeczy
Chcesz pocieszy czy uleczy? No to daj nam woln r k
Ja te jestem producentem, nasz klik jest przedsi wzi ciem
Ale o tym cicho-sza, jeszcze b dzie na to czas
Nauka nie posz a w las dajemy pe en gaz
Dlaczego tak? A dlaczego nie?
Potrzebny w zespole jest drugi mc
Bo non-stop rymowa przecie sam nie mog
Nie og osz castingu, nie zawalcz na ringu
Jeste prawid owy chcesz mi doda dopingu?
No to chod, wrzu swe wersy i tu b d
Z nami, z nami Slumsy to przecie nie chamy
Wci tu gramy, zasuwamy w piwnicy jak barany
Kie BC na talerz damy bez ods uch w wygarniamy
Ca y klub jest najebany, ja si ciesz, swoje gramy
Ca kiem nowe oblicze przedstawiamy
Refren
Trzymam si, na razie jako daj sobie rad, daj sobie rad
Trzymaj si. . . daj sobie rad, Trzymaj si daj sobie rad
Trzymaj si
Zwrotka 2: Peja
Z ciemnej bramy na ulic, wychodzimy ju nie krzycz
I nie jestem jasnowidzem to i tak wiem, co jest grane
Twarze spite wci nagrzane do 22 znane
Potem blazy zamykaj, ludzie w czelu ciach znikaj
Znaczy w mrokach ulicy, nigdy nie zostaj z niczym
Sami swoi zawodnicy ka dy chce pola ja nie szukam przyczyn
Szanuj takie gesty, Syku na krzywy zwyci y
I rozegra wiele bitew, tyle w dy ju rozpitej
I przepite wyp aty, kasa z wyrwy czy ze sp aty
Przepite kumpla raty i kredyty wci brakuje
Ka dy tu wie, o co chodzi, e wypijesz to nie szkodzi
Kombinuj, ci gle knuj, brak z ot wki wci g wkuj
Ten winkiel zawsze ywy, tu nikt z yciem nie walczy
Je li walczysz to si trujesz, walcz c tu skapitulujesz
Dlaczego nie kapujesz? To nie stereotypy
Nic na niby wypite typy
Nic na niby wypite typy
Trudny nigdy nie zapyta czy yciowa cie ka dobra
Ka dy swoj cie k obra, ka dy swoj szans dosta
Wielu ju odesz o, bo nie ka dy m g tu zosta
Dlaczego? Nie zapytam, Sykusia oddala si posta
I na rogu gdzie znika z pola widzenia dotyka
Innego wymiaru, kumple mnie nie pami taj
Niekt rzy pretensje maj, racja fakt jest po ich stronie
Trudny jest w samoobronie, reprymenda dobra koniec
Obiecuj si poprawi, klimat znany Wam naprawi
e rymowa wci potrafi, s yszysz, nie przychodz z niczym
Powa aniem i szacunkiem ciesz si to jest m j wyczyn
Kumpli o mnie dobre zdanie tylko to si dla mnie liczy
A kto przy mnie by na chwil i zostawi nas w tyle
Pewnie nigdy nim nie by, mo e tylko udawa
Nie wiem, dlaczego tak si dzieje, nie wiem, o co w tym biega
Wa ne, e na tych kilku wci mog polega
Jak na budzik, kt ry dzwoni, wci mikrofon trzymam w d oni
Nie dla prowokacji, wi c dlaczego, sam si dowiedz
Nikt tu nie utrudnia, mo e s owa tego durnia
Kt ry wkurwia i si czepia ycia zmienia chce, narzeka
Radzi, obiecuje wiem, e si przejmuje
Wiem, e kocha i szanuje, ale ycie moje, moim
Ja panuj nad swym losem, dbam o siebie, no i
Budzik dzwoni, pomoc kumpli to Ci boli, niepokoi
e dochody nielegalne, e roboty 8 godzin
Za te marne grosze si nie dotkn
Dotykam konsolety to roboty mej zalety
Z tego yj, z tego pij, Ty zapytasz mnie, dlaczego
Ja nie zmieni si przez chwil, wi c si zajmij swoim yciem
Lubi zaczerpn powietrza, dlatego si przemieszczam
Co rusz w innym miejscu, co pi tek jaki klub
Ostatnio cz sto co si dzieje, info koncertowe wiecie
Kto dzwoni, zaprasza, impra, balety i kasa
Dlaczego tak si dzieje? Ja nie lubi si powtarza
A dlaczego jest ci ko sam pytanie sobie zada
Nieraz musz, nie narzekam tyle przej i jako by o
Zawsze dalej si y o, gdyby w LOTTO si sprawdzi o
Sz stka w rod czy sobot no i co by to zmieni o?
Czy problem w by uby o? Pewnie w materialnych kwestiach
Ci gle g ba u miechni ta, luz na co dzie, nie narzekam
Melancholia jest mi bliska niczym rodzona siostra
Dlatego w takim stanie nieraz lubi pozosta
A dlaczego le si dzieje? Pytaniu trudno jest sprosta
Zawsze jako leci, ycia nie mo na a owa
Jak si nie ma co si lubi, dlaczego? Pyta g upi
Ja nie b d si rozwodzi, mo e p jd si upi
Refren
Trzymam si, na razie jako daj sobie rad, daj sobie rad
Trzymaj si. . . daj sobie rad, Trzymaj si daj sobie rad
Trzymaj si
Outro
Znasz krajobraz tamten Tw j i M j
Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska
zuò cí : Ryszard Andrzejewski
zuò qǔ : Ryszard Andrzejewski Dariusz Dzialek
Zwrotka 1: Peja
Dlaczego ja? Dlaczego Ty?
Czemu Syku jest wkurwiony? Czemu Syku jest z y?
Pch y oblaz y mego psa obronnego
Mi nic do tego, ja mam co innego
Insekty to specjalno, alkohol to zwyczajno
Peja prezentuje siebie tak jak uliczn lojalno
Dlaczego do mnie na pi tego miej zielone
Ja si postaram, dostarcz zap acone
Dlaczego wiate ko ostatnie prz dzie cienko
Przecie by o tak swobodnie a tu nagle ma e piek o
Trzeba i do pracy, a to przecie jest swoboda
adna wygoda, nie wchodzi w gr ugoda
Mnie nikt nie buczy, wi c si nie p jd uczy
Ani leczy, cho wypity nie zdarza si kaleczy
Chcesz zaprzeczy no to sprawd insekt na ma g ow
Za o si o st w no mo e o po ow
Dlaczego wci ma o hip-hopu, kt ry leczy
Zanika horyzont i tu mo esz zaprzeczy
Chcesz pocieszy czy uleczy? No to daj nam woln r k
Ja te jestem producentem, nasz klik jest przedsi wzi ciem
Ale o tym cicho-sza, jeszcze b dzie na to czas
Nauka nie posz a w las dajemy pe en gaz
Dlaczego tak? A dlaczego nie?
Potrzebny w zespole jest drugi mc
Bo non-stop rymowa przecie sam nie mog
Nie og osz castingu, nie zawalcz na ringu
Jeste prawid owy chcesz mi doda dopingu?
No to chod, wrzu swe wersy i tu b d
Z nami, z nami Slumsy to przecie nie chamy
Wci tu gramy, zasuwamy w piwnicy jak barany
Kie BC na talerz damy bez ods uch w wygarniamy
Ca y klub jest najebany, ja si ciesz, swoje gramy
Ca kiem nowe oblicze przedstawiamy
Refren
Trzymam si, na razie jako daj sobie rad, daj sobie rad
Trzymaj si. . . daj sobie rad, Trzymaj si daj sobie rad
Trzymaj si
Zwrotka 2: Peja
Z ciemnej bramy na ulic, wychodzimy ju nie krzycz
I nie jestem jasnowidzem to i tak wiem, co jest grane
Twarze spite wci nagrzane do 22 znane
Potem blazy zamykaj, ludzie w czelu ciach znikaj
Znaczy w mrokach ulicy, nigdy nie zostaj z niczym
Sami swoi zawodnicy ka dy chce pola ja nie szukam przyczyn
Szanuj takie gesty, Syku na krzywy zwyci y
I rozegra wiele bitew, tyle w dy ju rozpitej
I przepite wyp aty, kasa z wyrwy czy ze sp aty
Przepite kumpla raty i kredyty wci brakuje
Ka dy tu wie, o co chodzi, e wypijesz to nie szkodzi
Kombinuj, ci gle knuj, brak z ot wki wci g wkuj
Ten winkiel zawsze ywy, tu nikt z yciem nie walczy
Je li walczysz to si trujesz, walcz c tu skapitulujesz
Dlaczego nie kapujesz? To nie stereotypy
Nic na niby wypite typy
Nic na niby wypite typy
Trudny nigdy nie zapyta czy yciowa cie ka dobra
Ka dy swoj cie k obra, ka dy swoj szans dosta
Wielu ju odesz o, bo nie ka dy m g tu zosta
Dlaczego? Nie zapytam, Sykusia oddala si posta
I na rogu gdzie znika z pola widzenia dotyka
Innego wymiaru, kumple mnie nie pami taj
Niekt rzy pretensje maj, racja fakt jest po ich stronie
Trudny jest w samoobronie, reprymenda dobra koniec
Obiecuj si poprawi, klimat znany Wam naprawi
e rymowa wci potrafi, s yszysz, nie przychodz z niczym
Powa aniem i szacunkiem ciesz si to jest m j wyczyn
Kumpli o mnie dobre zdanie tylko to si dla mnie liczy
A kto przy mnie by na chwil i zostawi nas w tyle
Pewnie nigdy nim nie by, mo e tylko udawa
Nie wiem, dlaczego tak si dzieje, nie wiem, o co w tym biega
Wa ne, e na tych kilku wci mog polega
Jak na budzik, kt ry dzwoni, wci mikrofon trzymam w d oni
Nie dla prowokacji, wi c dlaczego, sam si dowiedz
Nikt tu nie utrudnia, mo e s owa tego durnia
Kt ry wkurwia i si czepia ycia zmienia chce, narzeka
Radzi, obiecuje wiem, e si przejmuje
Wiem, e kocha i szanuje, ale ycie moje, moim
Ja panuj nad swym losem, dbam o siebie, no i
Budzik dzwoni, pomoc kumpli to Ci boli, niepokoi
e dochody nielegalne, e roboty 8 godzin
Za te marne grosze si nie dotkn
Dotykam konsolety to roboty mej zalety
Z tego yj, z tego pij, Ty zapytasz mnie, dlaczego
Ja nie zmieni si przez chwil, wi c si zajmij swoim yciem
Lubi zaczerpn powietrza, dlatego si przemieszczam
Co rusz w innym miejscu, co pi tek jaki klub
Ostatnio cz sto co si dzieje, info koncertowe wiecie
Kto dzwoni, zaprasza, impra, balety i kasa
Dlaczego tak si dzieje? Ja nie lubi si powtarza
A dlaczego jest ci ko sam pytanie sobie zada
Nieraz musz, nie narzekam tyle przej i jako by o
Zawsze dalej si y o, gdyby w LOTTO si sprawdzi o
Sz stka w rod czy sobot no i co by to zmieni o?
Czy problem w by uby o? Pewnie w materialnych kwestiach
Ci gle g ba u miechni ta, luz na co dzie, nie narzekam
Melancholia jest mi bliska niczym rodzona siostra
Dlatego w takim stanie nieraz lubi pozosta
A dlaczego le si dzieje? Pytaniu trudno jest sprosta
Zawsze jako leci, ycia nie mo na a owa
Jak si nie ma co si lubi, dlaczego? Pyta g upi
Ja nie b d si rozwodzi, mo e p jd si upi
Refren
Trzymam si, na razie jako daj sobie rad, daj sobie rad
Trzymaj si. . . daj sobie rad, Trzymaj si daj sobie rad
Trzymaj si
Outro
Znasz krajobraz tamten Tw j i M j
Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska
Dlaczego? Lyrics
YouTube Results (More on YouTube)